Aktualności

Podejrzany o rozbój chciał obcinać palce sekatorem

Data publikacji 24.06.2020

Policjanci z Wawra przez kilka ostatnich tygodni intensywnie pracowali nad zatrzymaniem podejrzanego o rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia, gdzie starty wyniosły ponad 500 tysięcy złotych. Pokrzywdzona, jak wskazują materiały sprawy, była bita, podduszana, podejrzany przy użyciu sekatora obcinał jej włosy i próbował obciąć palce u rąk. 32-latek usłyszał zarzuty, przestępstwa dopuścił się w warunkach recydywy. Decyzją sądu został tymczasowo aresztowany.

Pod koniec maja do komisariatu przy ulicy Mrówczej wpłynęło zgłoszenie dotyczące rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia.

Pomocy wzywała kobieta, która uwolniła się od napastnika i uciekła. Policjanci natychmiast pojawili się we wskazanym miejscu i ustalili przebieg zdarzenia. Okazało się, że pokrzywdzona zaprosiła do domu mężczyznę, którego znała bardzo krótko. Kiedy 32-latek napił się alkoholu stał się bardzo agresywny, zażądał wydania mu wszystkich cennych rzeczy. Kobieta nie chciała wykonywać jego poleceń, wówczas znajomy zaczął ją bić, dusić, groził, że obetnie jej palce. Użył sekatora, najpierw obciął jej włosy, a potem próbował obciąć palce. Z domu ukradł wszystko, co wpadło mu w ręce, była to między innymi gotówka, dużo cennej, często pamiątkowej biżuterii, monety, srebrne sztućce, rodowe zastawy stołowe, kluczyki do pojazdów.

Kryminalni z komisariatu w Wawrze od razu rozpoczęli poszukiwania mężczyzny. Dokonali wielu sprawdzeń i operacyjnych ustaleń. Przeanalizowali jego przeszłość kryminalną i kontakty. Mężczyzna był poszukiwany, miał do odbycia karę 2 lat i 11 miesięcy pozbawienia wolności. Doskonale wiedział, że pozostaje w zainteresowaniu Policji, dlatego skrzętnie unikał kontaktów ze stróżami prawa i się ukrywał.

Wawerscy policjanci cały czas prowadzili pracę operacyjną, sprawdzali każdy sygnał, każdą informację i trop. Kilka dni temu otrzymali wiadomość, że mężczyzna najprawdopodobniej pojawił się w domu rodzinnym, ale będzie tam bardzo krótko. Kryminalni błyskawicznie zorganizowali odpowiednie siły i pojawili się we wskazanym miejscu. Matka 32-latka, która otworzyła funkcjonariuszom drzwi uparcie twierdziła, że syna nie ma i nie utrzymuje z nim kontaktów. Kilka minut później policjanci odnaleźli podejrzewanego. Ukrył się pod stertą pierzyn, kołder i pościeli. Został zatrzymany.

Zgromadzony przez śledczych obszerny materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie mężczyźnie zarzutu dokonania rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia, podejrzany działał w warunkach recydywy. W sądzie zastosowano tymczasowy areszt wobec 32-latka.

 

nadkom. Joanna Węgrzyniak/is

 

 

 

Ładowanie odtwarzacza...